Dziękuje za te kilka minut rano .. nie byłam w najlepszym stanie ale udało ci się mnie doprowadzić trochę do porządku .. czasami nie wiem jak ty to robisz .. po prostu się pojawiasz a ja choćbym była na skraju załamania nagle robię się silniejsza . Dziękuje ci za to bardzo . szczególnie dziękuje za tamten wieczór , wtedy pierwszy raz od dłuższego czasu czułam mocniejszą chwile spokoju. Czułam się po prostu dobrze, dałeś mi szczęście . te badania , te załamania i granice zaczynają mnie już za bardzo przerastać. nie daje sobie z nimi rady a odpoczynek nie wchodzi w grę, dodatkowo dalej uparcie trzymam się pomagania innym mimo, ze nie mam już na to sil .. i nadal nie słucham gdy mówi mi się, że powinnam zająć się bardziej teraz sobą. nie potrafię , nawet jakbym chciała to zbyt wielu ludzi ufa mi już na tyle by w sytuacjach skrajnych zwracac sie do mnie. po czesci stracilam juz nad tym kontrole, zostaje czasami tylko czekac zeby komus pomoc, bo sama sobie nie potrafie.odechciewa sie nawet spac.. Trudno ... jak zwykle. tylko nie chce wyjezdzac , musze opanowac mysli i odciecia zeby nie znalezc wiekszych klopotow. wiem wiem.. wszyscy uwazacie, ze jest ze mna zle i sie martwicie , jesli macie jakies konkretne pomysly to chetnie wyslucham ale poki co jedyne co mi zostaje to spinanie sie w sobie a w srodku chec nie ruszania sie z lozka.. przepraszam , ze nie jestem na tyle silna zeby pomoc bardziej, zeby sie trzymac. kocham was <3
________________________________________________________________
Walka to jedyne co nam pozostaje i nie ważne ile sił...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz