nie wiem jak mam to opisać.. jakby ktoś wyjął ze mnie całe życie żeby męczyła się w takim stanie , jadąc na resztkach sił i marnując je na ludzi którzy czasami nie są tego warci ..dzisiaj np. pewna osoba oświeciła mnie że mam strasznie podkrążone oczy , jak zombie..miło.. najbardziej dobija świadomość tego, że nigdy nie wiem czy za chwile nie zasłabnę czy po prostu za chwilę nie skręcę się z bólu, ktoś tylko zapyta czy wszystko w porządku a ja znowu odpowiem, że tak .. po prostu skłamię.. coraz więcej osób twierdzi, że powinnam iść do tego szpitala a ja nie wiem co o tym myśleć , są momenty kiedy mam na to nawet ochotę ale już trudno .. chce przetrzymać jakoś chociaż ten miesiąc mimo, że już na starcie mam nie wielkie szanse ..
____________________________________________________________________
Żyjesz, bo musisz, oddychasz, bo to nie zależy od Ciebie i kochasz ludzi, którzy nie potrafią, a nawet nie chcą Ci pomóc wyrwać się z tego bagna, potocznie zwanego życiem. Tylko pustka wokół i ten pojebany świat, który niszczy Ci serce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz